Strona główna \ Kwartalnik \ Numery archiwalne \ Numer 1/2008 \ Wybrane artykuły – czytelnia \ EXIT. KRESY WSCHODNIE – ZIEMIE ZACHODNIE



Tytuł: EXIT. KRESY WSCHODNIE – ZIEMIE ZACHODNIE

Autor: Stanisław Ciesielski

strona 9, dział Temat Numeru

Jechać czy nie jechać do nowej Polski? Opuścić rodzinny dom, czy pozostać na ojcowiźnie, ale poza granicami ojczyzny? To dramatyczne pytanie stawiały sobie dziesiątki tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich. Dla jednych przesiedlenie było ratunkiem przed zgubą z rąk ukraińskich nacjonalistów czy radzieckimi represjami. Dla innych opuszczenie „małej ojczyzny” było niewyobrażalną tragedią.

"PAMIĘĆ I PRZYSZŁOŚĆ" 1/2008

EXIT. KRESY WSCHODNIE -> ZIEMIE ZACHODNIE

O przebiegu powojennej polskiej granicy wschodniej mocarstwa koalicji antyhitlerowskiej zadecydowały już w 1943 r. bez udziału Polski i wbrew jej stanowisku. 27 lipca 1944 r. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN) pod dyktando Stalina zawarł z rządem ZSRR układ o granicy państwowej, przyjmujący za podstawę tej granicy tzw. linię Curzona z nieznacznymi korektami na korzyść Polski. Na porządku dziennym stawiało to kwestię losów zamieszkałej tam ludności, zwłaszcza Polaków, którzy niezależnie od swojej woli znaleźli się poza granicami państwa polskiego. Jeszcze w 1944 r. PKWN zawarł z rządami Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (SRR), Ukraińskiej SRR (9 września) i Litewskiej SRR (22 września) niemal jednobrzmiące układy o wymianie ludności. Prawo przesiedlenia się z tych republik radzieckich do Polski uzyskali Polacy i Żydzi będący do 17 września 1939 r. obywatelami polskimi. Przesiedlenie miało być dobrowolne i wymagało z jednej strony złożenia przez uprawnione osoby odpowiedniej deklaracji, z drugiej zaś – zgody władz stron układów. Pozostawiany dobytek winien zostać opisany i oszacowany, a jego równowartość zwrócona przesiedlanym zgodnie z przepisami obowiązującymi w kraju osiedlenia. Układy wrześniowe przewidywały nierealistyczne terminy przeprowadzenia najpierw rejestracji chcących wyjechać do Polski, a następnie samego przesiedlenia, toteż później przedłużano je i przesiedlenia w zasadniczym wymiarze trwały do jesieni 1946 r.

JECHAĆ CZY NIE JECHAĆ?

Ludność polska na Kresach Wschodnich stanęła w obliczu dylematu: jechać czy nie jechać do nowej Polski, opuścić rodzinny dom i szukać szczęścia na zachodzie, czy pozostać na ojcowiźnie, ale poza granicami ojczyzny? Postawy i nastroje kresowych Polaków dalekie były od jednorodności i stabilności. Dla jednych przesiedlenie było ratunkiem przed zgubą z rąk ukraińskich nacjonalistów czy przed radzieckimi represjami, zabiegali więc o nie, choć przecież nie z lekkim sercem. Dla innych opuszczenie „małej ojczyzny” było niewyobrażalną tragedią i nawet uznając jego nieuchronność usilnie zabiegali, by choćby oddalić je w czasie. Wielu Polaków nie chciało uwierzyć, że w Stanisławowskiem, Wileńskiem czy Lwowskiem nie będzie już Polski, a postawy takie podsycała propaganda rządu polskiego na wychodźstwie i związanego z nim podziemia. Wezwania do trwania na miejscu, obrony polskości Kresów trafiały do patriotycznych uczuć i korespondowały z pragnieniem pozostania „na swoim”. W pierwszych miesiącach trwania przesiedleń opór ludności polskiej był wyraźny. Jednak zakończenie wojny, utworzenie rządu jedności narodowej z udziałem Stanisława Mikołajczyka, narastająca świadomość, że decyzja w sprawie granic jest nieodwracalna, a także obawy przed pozostaniem pod radzieckim panowaniem skłaniały do akceptacji perspektywy wyjazdu, co znajdowało wyraz w masowym rejestrowaniu się w placówkach przesiedleńczych.
W poszczególnych republikach radzieckich dostrzegalne były różnice w polityce przesiedleńczej. Generalną linię postępowania wyznaczała polityka Moskwy, jednakże szczegółowe problemy rozwiązywane były przez władze republikańskie, działające w niejednakowych warunkach i wykazujące zróżnicowane postawy wobec Polski i Polaków. Na Ukrainie władze generalnie dążyły do pozbycia się Polaków, co nie przeszkadzało im w stosowaniu rozmaitych utrudnień i szykan. Władze litewskie pragnęły doprowadzić do depolonizacji Wilna, na umożliwieniu Polakom wyjazdu z tego miasta koncentrowały zatem siły i środki, zarazem na wszelkie sposoby starając się utrudnić przesiedlenia z rejonów wiejskich. Największe trudności czyniono Polakom na Białorusi, kwestionując polskość większości osób deklarujących chęć wyjazdu, co zapewne dyktowała przede wszystkim obawa przed utratą siły roboczej, niezbędnej do wypełniania zadań gospodarczych. Dla strony radzieckiej charakterystyczne było rozmijanie się formalnych deklaracji z poczynaniami faktycznych wykonawców operacji przesiedleńczych. Ci ostatni mnożyli trudności, domagali się dokumentów, których Polacy nie byli w stanie przedłożyć, odmawiali wydawania niezbędnych zaświadczeń, stosowali szykany w miejscach zatrudnienia Polaków, bezprawnie domagali się świadczeń rzeczowych i finansowych ze strony osób deklarujących chęć wyjazdu. Postanowienia układów z 1944 r. były niejednokrotnie niewłaściwie interpretowane czy wręcz wypaczane przez lokalnych funkcjonariuszy, często skłonnych do samowoli, poszukujących materialnych korzyści, czasem wrogo nastawionych do Polaków, częściej nieudolnych bądź nadgorliwych. Wszystko to destrukcyjnie wpływało na nastroje Polaków i utrudniało, a nawet ograniczało przesiedlenie, zwłaszcza ludności wiejskiej. Ważnym elementem kontekstu sytuacyjnego przesiedleń było sterowanie przez władze radzieckie natężeniem represji wobec Polaków, szczególnie na początku 1945 r.

fot. Ossolineum Wrocław

Ostatecznie z obszaru Litewskiej SRR przyjechało do Polski ponad 197 tys. osób, tj. zaledwie 45 % pragnących to uczynić, przy czym byli to głównie mieszkańcy Wilna, bowiem spośród pozostałych Polaków z Wileńszczyzny powiodło się to niespełna 1/3 zarejestrowanych na przesiedlenie. Na Ukrainie chęć przesiedlenia do Polaki wyraziło 860 tys. osób, wyjechało zaś 790 tys. Z Białorusi przesiedlono do Polski tylko 274 tys. osób spośród 535 tys. zarejestrowanych. Wśród ponad 1,26 miliona przybyszów z dawnych Kresów 60 % stanowiła ludność wiejska, znaczna jej część osiadła przy tym w miastach, zwłaszcza na ziemiach zachodnich i północnych.

WIĘCEJ W